powrót do sekcji artykułów




Złota piętnastka


Zwycięstwo młodych rugbistów Budowlanych w finałach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Koszalinie było wydarzeniem weekendu. Wracamy do tego sukcesu. O zespole opowiada trener mistrzów Krzysztof Okapa.

- Większość zawodników z drużyny kadetów (do lat 17) trenuje razem od kategorii wiekowej żak (do 13 lat), a niektórzy nawet od miniżaka (do 11 lat). Grają więc razem już od 4-6 lat. Już w młodzikach (do 15 lat) byli w czołówce krajowej. Niektórzy dołączyli rok temu, a Michał Kędra w marcu tego roku. W 24-osobowej kadrze znalazło się także 4 chłopców z kategorii młodzików: Mateusz Nowak, Iwo Ceglarski, Łukasz Krzywda i Jakub Chmiel -mówi trener Okapa.

Budowa drużyny wymaga cierpliwości. Rotacja zawodników jest ogromna. Świadczą o tym liczby. Przez 2 lata przewinęło się ponad 60 graczy. Muszą się ze sobą zaprzyjaźnić, zaufać sobie i trenerowi. Dopiero potem, aby nauczyli się gry w rugby, trzeba wykonać ciężką pracę.

W młodszych kategoriach wiekowych z dzisiejszymi "złotkami" pracował także Sebastian Berestek. W szkoleniu pomagali też Zbigniew Czarnecki i Rafał Jadach. Od wieku kadeta oba roczniki trenował Krzysztof Okapa.

- Jestem dumny, że udało mi się zgromadzić grupę niezwykle zdolnych i ambitnych chłopców. Poza tymi cechami najważniejsze były pracowitość i 100-procentowa realizacja założeń taktycznych. Z meczu na mecz grali coraz lepiej. Finał przypominał koncert. Nawet w drużynach I-ligowych trudno dostrzec taką konsekwencję i determinację w grze - ocenia turniej trener złotych medalistów.

Wyróżnia przede wszystkim kapitana zespołu Wojtka Piotrowicza, który ciężar gry wziął na swoje barki. To on decydował, co i jak grać. Ciężką pracę w grze formacji młyna wykonali Hubert Wójtowicz i Paweł Adamczyk. To prawdziwi gladiatorzy. W ataku lublinianie mieli dwóch idealnie grających środkowych: Rafała Szrejbera "Kurczaka" i Piotra Skałeckiego "Skałę" oraz świetnego łącznika Michała Węzkę. Z tyłu bezpieczeństwa pilnowali Marcin Tatara, Przemysław Wociór i Wiktor Bicz. To zestawienie rozmontowywało każdą ofensywną akcję przeciwników.

Najlepszy w turnieju zawodnik formacji młyna Batchulun Zalbajer zachwycił swoją grą cały sztab szkoleniowy Polskiego Związku Rugby. To chłopak z Mongolii, ale w Lublinie mieszka, uczy się i gra w rugby. On jest nasz, znaczy swój.

- Nie mogę pominąć pozostałych zawodników, którzy ciężko pracowali na to, aby liderzy byli widoczni i zdobywali punkty. Są to:

* młynarz Mariusz Gorczyca - mistrz w odzyskiwaniu piłek,

* druga linia młyna: Michał Pietrkiewicz i Kamil Markowski - wybitnie wykonywali tzw. "czyszczenie w przegrupowaniach"

* ci, którzy grali z urazami, znosząc ból bez najmniejszego grymasu: Łukasz Mańka i Jakub Stelmach.

* zawodnicy rezerwowi, którzy w każdej chwili byli gotowi do wejścia na boisko, aktywnie uczestniczyli w meczach eliminacyjnych w trakcie całego roku i podczas przygotowań na zgrupowaniu.

Król strzelców turnieju Wojtek Piotrowicz ma rugby w genach. Ojciec Wiesław był świetnym zawodnikiem i jeszcze lepszym sędzią. Starszy brat Krzysiek też grywał w rugby i w 2000 roku zdobył srebro na olimpiadzie młodzieży. Wojtek gra w rugby od dziecka. To jego pasja i życie. Jest urodzonym przywódcą na boisku i wzorem dla innych. Przez cały rok nie opuścił ani jednego treningu. On wie o drużynie więcej niż trener.

- Jakie są perspektywy zespołu? Sześciu zawodników kończy wiek kadeta i przechodzi do juniorów. Z pozostałymi chłopakami będę bronił tytułu mistrzowskiego w przyszłym roku. A co będzie za kilka lat? Nie wiem. Mam nadzieję, że wielu z nich pogra w rugby na najwyższym poziomie - dodaje trener Okapa.

Chłopcy sami zamówili i zapłacili za dresy, aby elegancko reprezentować miasto i województwo na ogólnopolskiej imprezie.




źródło: Andzrej Kwiek - Kurier Lubelski 17.07.2007